wtorek, 18 lipca 2023

Makabryczne ceremonie

Wybory z lutego l555 roku są korzystne dla Kalwina, szczególnie dzięki wzrastającej presji nowych mieszczan obcego pochodzenia. Czterej nowi syndycy popierają go i stronnicy Kalwina biorą górę nad Dziećmi Genewy Perrina. Czy stronnicy tego ostatniego podniosą na powrót głowy? Czy uda im się dzięki przewrotowi odzyskać władzę, która się im wymyka? Kłótnia toczy się w radosnym miesiącu maju. W czwartek 16 wybucha wielki „tumult i bunt" przeciw syndykowi Henrykowi Albertowi. Wyciągnięto miecze z pochwy.

Wielu mieszkańców budzą krzyki: „Wstawajcie, wstawajcie, mordują w Mollard". Perrin dopuszcza się czynu niewybaczalnego: wyrywa z rąk syndyka Piotra Bonny laskę, insygnium jego urzędu. Ten gest symboliczny i zdradziecki przybiera pozory zamachu stanu. Nieszczęsny Perrin w kilka dni później salwuje się ucieczką wraz z Filibertem Berthelierem.

Po incydentach z 16 maja 1555 roku Kalwin wzywa do represji. Woła publicznie:

„Pojawią się tacy, którzy skarżyć się będą, skoro tylko zaczniemy mówić o sprawiedliwości, że łakniemy krwi, że to jedynie okrucieństwo [..,] I nic tylko szubienicznicy będą tak mówić, ci, których winy i zbrodnie są oczywiste, lecz i ich poplecznicy z tawerny, którzy udają kaznodziei. O, będą oni umieli powoływać się na miłosierdzie i ludzkie uczucia, i zdaje im się, że nie będę szczędził krwi, z której oni uczynią wino, jakie chłepcą bez miary i rozumu. Ale takie bluźnierstwa dotykają Boga, a nie ludzi."

Oczywiście, widok zła nasuwa pytanie o grzech, który przeczuwa się w samym sobie. Lecz po to tylko, by chwalić Pana za ocalenie. Czy Kalwin mówi o sobie, czy też może wprowadza na scenę postać skruszonego grzesznika, gdy woła w jednym z kazań z tego okresu: „Z natury nie jestem wcale lepszym od tych, którzy — jak widzę — we wszystkim są przeciwni Bogu"? I dalej: „Byłem raczej Jego wrogiem śmiertelnym, ani jeden z moich nerwów nie chciał się Mu podporządkować, ale pełen byłem pychy, pełen złośliwości, pełen zarozumialstwa i diabelskiego uporu, by opierać się Bogu i pogrążać w śmierci wiecznej."

W poniedziałek 3 czerwca 1555 wydano wyrok zaoczny: Perrin (jeśli uda się go schwytać) skazany zostaje na „obcięcie prawej dłoni, którą zamierzał się na laski syndyków". Jego wspólnicy i on sam mają ponadto zostać ścięci.

Następnie "głowy i rzeczoną dłoń przybije się do szubienicy, a ciała rozetnie na cztery części" . Ten sam wyrok zapada na dwóch braci Comparet. Skazanych na „ucięcie głów i poćwiartowanie ciał". Klaudiusz Galloys ma zaś nieść pochodnię i błagać zmiłowania. Nic będzie mógł odtąd nosić miecza i razem z Girordem Thomasem wystawi się go na widok publiczny w „kołnierzu"(rodzaj pręgierza), w dwóch różnych miejscach w mieście.

Winni, z wyjątkiem tych, którym udało się zbiec, zostają straceni. Kronika genewska zachowała wspomnienie z tych makabrycznych ceremonii tak szokujących dla naszej dzisiejszej wrażliwości. Któż by powiedział, że Genewa stanie się kiedyś jedną ze stolic humanitaryzmu?"

”Pozbawiono głów jednego po drugim czterech z tych buntowników, obydwu Comparetńw w odstępie dni piętnastu; po ścięciu poćwiartowano ich ciała, a szczątki każdego rozwieszono, na szubienicach osobnych, podle czterech rogatek miejskich, głowę każdego z nich razem z ćwiartką innego; jedną zawieszono w pobliżu mostu Anie, by mogli ja każdego dnia oglądać, jeśli taka była ich wola. jego kompani, którzy chadzali codziennie do gospód na rzeczonym moście. Ćwiartkę jednego i głowę drugiego zaniesiono na tamtą stronę Rodanu i powieszono na krańcach Genewy, gdzie, jak już rzekliśmy, nie jest wcale daleko od domu Pemna. aby spozierając na nich stale, zachował pamięć o swoich kompanach. [Franciszkowi] Berthelierowi i Bastardowi ucięto jeno głowy, nie ćwiartując ich ciał; głowa Bertheliera i jego ciało pozostawały na szubienicy, podobnie rzecz się miała z ciałem Bastarda, głowę jego jednakowoż przybito do krokwi na murze w Mollard i takie uczyniono mu epitafium:

Po sromotnej swojej klęsce
(Niż Bóg mu ważniejszy człek
Swego wodza Klod genewczyk
Kazał przybić w miejscu tem.

Franciszek Daniel Berthelier, brat Filibena. figuruje wiec pośród ofiar represji. Kalwin rozpętuje przeciw nim kampanię jesienią. Wspomina o "sługach szatana", których „rozmaite sekty" zakłócały spokój w Genewie od osiemnastu lat. Aluzja dotyczy obecności tamże anabaptystów w roku 1537, skupionych wokół Hermana Gerbihan i Audry'ego d'Anglen. Usprawiedliwia ona także surowość wyroku wydanego przeciw zwolennikom Pemna:

„Ci, którzy nie naprawiają zła, kiedy mogą to uczynić i gdy urząd przez nich sprawowany ich do tego zobowiązuje, są winni. Podobnie jak kaznodzieja, który zataja panoszące się występki, z całą pewnością jest zdrajcą, gdyż winien stać na straży i napominać tych, którym grozi zatrata. Jeśli więc pozwalam się krzewić złu świadomie lub przez niedbałość, skazuję się oto sam jako pierwszy. Także gdy ci, którzy dzierżą miecz sprawiedliwości, z należną surowością nie poskramiają błędów, sprawiają, że gniew Boży wisi wciąż nad nimi."


Fragment pochodzi z książki:
Jan Kalwin; Bernard Cottred, PIW, Warszawa 2000, s.212- 214


Błędy kalwinizmu - kontynuacja

Błędy kalwinizmu
- Interpretacja Listu do Rzymian 9-11 w jego kontekście oraz innych tekstów


Część pierwsza cyklu, w którym Dr. Jerry L. Walls na podstawie Pisma Świętego wyjaśnia błędy kalwinizmu. W tej części Paul Sloan tłumaczy kontekst niezbędny do poprawnego zrozumienia 9. rozdziału listu apostoła Pawła do Rzymian.



Część druga cyklu, w którym Dr. Jerry L. Walls na podstawie Pisma Świętego wyjaśnia błędy kalwinizmu. W tej części Paul Sloan kontynuuje wyjaśnie 9. rozdziału listu apostoła Pawła do Rzymian.





Część trzecia cyklu, w którym Dr. Jerry L. Walls na podstawie Pisma Świętego wyjaśnia błędy kalwinizmu. W tej części Dr. Walls i Paul Sloan omawiają szereg kluczowych fragmentów Nowego Testamentu dotyczących zagadnienia wybrania, jak Efezjan 1, Rzymian 8 i Jana 6.



poniedziałek, 17 lipca 2023

List do Rzymian - 9 rozdział i błędy Kalwina: Analiza intertekstualna

Charles Edward White
Profesor myśli i historii chrześcijaństwa
Spring Arbor University

Wprowadzenie

Wyjaśniając w dziele Institutio religionis christianae jak Bóg łaskawie ratuje ludzkość, Jan Kalwin twierdzi, że zbawia On ludzi całkowicie z własnego miłosierdzia i łaski oraz że wybrani nie mają podstaw do chlubienia się ich własnymi uczynkami. Twierdząc, że sama suwerenna łaska Boża jest powodem wybrania, Kalwin jest logicznie zmuszony przyznać, że suwerenność Boża jest również jedyną podstawą potępienia. Oczywiście Kalwin uważa tę ideę za odpychającą i postanowienie, według którego Bóg skazuje niektórych ludzi na wieczną karę, nazywa "strasznym" (okropnym). *1

Kalwin nie postuluje tej doktryny dlatego, że ona mu się podoba, ale dlatego, iż jego zdaniem Pismo Święte wyraźnie jej naucza. 21 rozdział trzeciej księgi Institutio... Kalwin poświęca na wyjaśnienie doktryny wybrania, twierdząc że Bóg przeznaczył niektórych ludzi do zbawienia, a innych na potępienie. Następnie broni tego twierdzenia w dwóch kolejnych rozdziałach. Odnosi się w nich do wielu fragmentów Pisma Świętego, ale punkt ciężkości w jego argumentacji stanowi 9 rozdział listu do Rzymian. W swoich komentarzach omawia także ideę predestynacji, zwłaszcza w komentarzach dotyczących Listu do Rzymian i Księgi Wyjścia; po raz kolejny Rzym. 9 i cytaty z Księgi Wyjścia w nim zawarte są centralnym punktem dyskusji. *2

Rozumienie tego rozdziału przez Kalwina odbiega od rozumienia niemal każdego pisarza we wczesnym Kościele, z wyjątkiem Augustyna z późniejszego okresu. *3 Chociaż Luter podzielał pogląd Kalwina, to jednak współczesny mu Erazm z Rotterdamu był mu przeciwny. *4 Autorzy od czasu Reformacji również podważali jego interpretację. *5 W XX wieku Karl Barth zacytował słowa Kalwina, ale powiedział, że są one prawdziwe jedynie “mitologicznie.” *6 Ostatnio świat nauki w dużej mierze porzucił interpretację Kalwina, wraz z trzema najbardziej poważanymi dziś komentatorami odrzucającymi niektóre lub wszystkie jego poglądy. *7

Niedawno analiza intertekstualna dała nam nowe narzędzia do oceny jego wniosków. *8 W oparciu o te narzędzia stwierdzamy, że rozumienie Rzymian 9 przez Kalwina naznaczone jest pięcioma różnymi błędami.

Owe pięć błędów Kalwina znajdujemy w jego objaśnieniu Listu do Rzymian 9:6-24. Po pierwsze, z wersetów 6-13 Kalwin wnioskuje, że zarówno Ismael, jak i Ezaw są potępieni; po drugie, na podstawie wersetów 14-15 stwierdza, że Bóg w swoim charakterze jest arbitralny; po trzecie, z wersetów 16-18 Kalwin wywodzi, że Bóg całkowicie kontrolował faraona i uczynił go nieposłusznym wobec Jego rozkazów; po czwarte, na podstawie wersetów 19-20 Kalwin utrzymuje, że nikt nie może odnosić Bożego zbawienia oraz potępienia do obiektywnego standardu sprawiedliwości; i po piąte, Kalwin uważa, iż wersety 21-24 nauczają o Bogu stwarzającym niektórych ludzi w wyraźnym celu potępienia ich. W rzeczywistości żadna z tych koncepcji nie występuje w 9 rozdziale Listu do Rzymian. Kalwin widzi je tam wyłącznie z powodu rozmaitych egzegetycznych błędów, które popełnia z powodu niezrozumienia intertekstualnego zastosowania Starego Testamentu przez Pawła.

Ocena egzegezy Kalwina w świetle analizy intertekstualnej ujawnia, że Kalwin błędnie zrozumiał użycie przez Pawła tekstów Starego Testamentu według czterech z siedmiu zaproponowanych przez Haysa testów. Kalwin zaczyna dobrze, przechodząc trzy pierwsze testy analizy intertekstualnej. Pierwszym testem jest dostępność: dla Pawła i jego czytelników Pismo Święte było Pismem cytowanym w języku hebrajskim lub z Septuaginty, więc autorytet cytowanych tekstów jest bezdyskusyjny. Oczywiście Kalwin nie miał problemu z tym testem. Drugim testem jest objętość: ponieważ Paweł cytuje te teksty, dla Kalwina czy kogokolwiek innego nie ma wątpliwości, które teksty są cytowane. Trzecim testem jest powtarzalność: w Liście do Rzymian i pozostałych listach Paweł cyklicznie odnosi się do Abrahama, do doświadczenia Wyjścia i cytuje Izajasza, ukazując jak ważne są te fragmenty Pisma Świętego w jego [Pawła] zrozumieniu planu Bożego. Także tutaj Kalwin rozumuje jak Paweł, ponieważ bardzo ceni te fragmenty. Jednak po tym dobrym początku Kalwin zaczyna się potykać odnośnie pozostałych czterech testów.

Pełny tekst opracowania znajduje się na stronie:
http://www.ulicaprosta.lap.pl/new/pdf/ksiazki/Kalwin_i_Rzymian_9-analiza_intertekstualna.pdf


Przypisy:

1. John Calvin, Institutes of the Christian Religion, John T. McNeill, ed. (Philadelphia: The Westminster Press, 1960), 3.23.7, str. 955. W tym fragmencie Kalwin odnosi się konkretnie do dekretu Boga, że upadek Adama nieodwracalnie pogrążył w wiecznej śmierci tak wielu dorosłych, wraz z ich potomstwem już w wieku niemowlęcym. Wydaje się jednak jasne, że Kalwin ma na myśli szerszą ideę potępienia, gdy używa tego przymiotnika.


sobota, 15 lipca 2023

Dlaczego sprawa Serweta jest zasadnym argumentem przeciw kalwinizmowi

Kiedy z dumą nosiłem etykietkę „kalwinisty”,  szczerze mówiąc niewiele wiedziałem o francuskim Reformatorze Janie Kalwinie i jego własnych pismach. Ta etykietka była po prostu  skrótowym przedstawieniem moich poglądów soteriologicznych. Kiedy nie- kalwiniści  wspominali o Michale Serwecie [właściwie Miguel Servet, 1511-1553] - pewnym człowieku  zabitym pod rządami Kalwina w Genewie za brak zgody w kwestiach doktrynalnych - po prostu ich lekceważyłem. Uznawałem, że unikają argumentów biblijnych na rzecz ataków ad hominem na dawnego, martwego teologa, który miał niewiele wspólnego z właściwymi doktrynami.

Podejrzewam, że wielu współczesnych kalwinistów tak właśnie traktuje ten problem.
Mogą oni przyjąć lub odrzucić etykietkę „kalwinista”, a może nawet woleliby zmienić ją
na rzecz określeń takich jak „reformowany” lub zwolennik systematyki „TULIP”, „suwerennego wybrania” lub „doktryn łaski”. Zazwyczaj kalwiniści postrzegają personalne  argumenty na temat okrutnego traktowania dysydentów przez Jana Kalwina jako odwracanie uwagi od biblijnych doktryn, które są dla nich istotne.

Szczerze mówiąc, kalwiniści mają tutaj rację. Jeśli nie-kalwinista nie jest skłonny w pełni zbadać biblijnych doktryn soteriologicznych proponowanych przez kalwinistę, to tak naprawdę nie ma podstaw do uderzania w twórcę tej teologii systematycznej. Fakt, że Jan Kalwin traktował innowierców w grzeszny sposób, nie dowodzi, że soteriologia kalwinistyczna jest błędna.

(Swoją drogą, Jan Kalwin uważał torturowanie i zabijanie wyznawców fałszywych doktryn za uzasadnione. Jest to udokumentowany fakt. Dokumentacja znajduje się pod TYM LINKIEM) *1

Jednakże, jeśli kalwinista wkracza na arenę w obronie działań Jana Kalwina, wówczas nie-kalwinista ma pełne prawo do przedstawienia tych zarzutów w całej pełni i poddania ich pod rozwagę. Na przykład, widziałem wielu kalwinistycznych biblistów argumentujących, że Jan Kalwin „żył w innych czasach” i musimy zrozumieć, że „był dzieckiem swojej epoki", ponieważ „ten rodzaj surowego traktowania był powszechnym przekonaniem i praktyką chrześcijan w  XVI wieku”.

W rzeczywistości było to powszechne przekonanie i praktyka Reformatorów kalwinistycznych z XVI wieku, a nie reformatorów chrześcijańskich w ogóle. Innymi słowy, surowe traktowanie  osób o innych poglądach było bardziej powszechne wśród tych, którzy uznawali systematykę TULIP.

Balthazar Hubmaier i większość anabaptystów ery Reformacji nauczali, że nawet ateistom (a cóż dopiero chrześcijanom o odmiennych przekonaniach doktrynalnych) należy okazywać łaskę, ponieważ Bóg okazał ją nam.

Ponadto argumentacja, że po prostu tak wtedy było, ignoruje samych oponentów Kalwina. Na przykład, jak dowiadujemy się z linku cytowanego powyżej:

* W latach 1542-1564 miało miejsce 76 banicji. Całkowita populacja Genewy wynosiła wówczas 20 000 mieszkańców. *2

* Pasierbica i zięć Kalwina znaleźli się wśród skazanych za cudzołóstwo i straconych.

* W Genewie religia i moralność nie pokrywały się ze sobą całkowicie. Dostępna dokumentacja Konsystorza [zgromadzenia – przyp. tłum.] z tego okresu ujawnia wysoki odsetek nieślubnych dzieci, porzuconych niemowląt, przymusowych małżeństw i wyroków śmierci.

* W jednym przypadku dziecko zostało ścięte za podniesienie ręki na rodziców. (zgodnie ze starotestamentowym prawem Mojżeszowym Kalwin uważał, że kara śmierci i egzekucja zbuntowanych dzieci oraz cudzołożników jest biblijna).

* W okresie 17 lat, kiedy Kalwin rządził w Genewie, w mieście odnotowano 139 egzekucji.

Tak oto stroi się w „szatę Chrystusową” torturę i podłość

Przywołam postać Sebastiana Castelliona

Jego Traktat o heretykach z roku 1554 budzi najwięcej emocji w chwili gdy popiół ze stosu Serweta dymił jeszcze w sumieniach ludzi, a okolice Genewy, Bazylei, Strasburga i Neuchatel były siedliskiem różnych, zwalczających się grup religijnych,  napisał traktat o heretytkach.  Autor przeciwstawia tu ewangeliczną etykę, próżnej nauce teologów.

Napisał w nim: „Nie istnieje choćby jedna sekta, która by nie potępiała wszystkich innych i nie rościła sobie prawa do wyłącznego panowania. Wszystkie nieszczęścia wynikają z tej właśnie próżności. Stąd wygnania, stąd więzienia, stąd stosy i krzyże i bolesny widok codziennych mąk.”

Historyk Bernard Cottret wtrąca: Okrucieństwo  to samo w sobie jest bezużyteczne, gdyż żadnym sposobem nie można było przeciąć owych nie kończących się sporów, o rzeczy ciągle jeszcze nie znane, roztrząsane przez tyle już wieków, jednak dotąd w pełni nie rozstrzygnięte. Tak oto stroi się w „szatę Chrystusową” torturę i podłość.

Sebastian Castellion kontynuuje „Ze wszystkich sekt (które są dzisiaj niezliczone) nie ma prawie żadnej, która by innych sekt nie uważała za heretyckie, tak iż jeśli w tym mieście lub okolicy jesteś prawowierny, w najbliższej wezmą cię za heretyka, wskutek czego, jeżeli ktoś chce się dzisiaj utrzymać przy życiu, z konieczności musi mieć tyle wyznań wiary oraz tyle religii, ile bez mała jest miast lub sekt, podobnie jak ktoś, kto podróżuje po krajach, musi raz po raz zmieniać monetę, ponieważ ta, która tutaj jest dobra, gdzie indziej nie ma wartości, chyba że jest ze złota." Przedmowa francuska do jego traktatu podejmuje tę samą myśl: „Byłoby lepiej pozostawić przy życiu stu, a nawet tysiąc heretyków, niż z powodu podejrzeń o herezję zabić prawego człowieka."

Fragmenty pochodzą  z książki
Jan Kalwin; Bernard Cottred, PIW, Warszawa 2000

 

piątek, 14 lipca 2023

W poszukiwaniu hiper-kalwinisty cz.2

Doszedłem do wniosku, że obrona kalwinizmu to jest głównie próba utożsamienia różnic logicznych z semantycznymi (czyli dotyczącymi znaczeń wyrazów). Innymi słowy, gdy reformowany biblista broni kalwinizmu, jego główną strategią jest kontrolowanie języka debaty, tak jakby na tym polegała racjonalna obrona reformowanej teologii. Większość z nich robi to w szczerym przekonaniu, że omawianie właściwego sposobu mówienia o teologii reformowanej jest tym samym, co omawianie racjonalnych/teologicznych zalet teologii reformowanej.

Widać to wyraźnie, gdy przyjrzymy się określeniu „hiper-kalwinizm”. Żeby było jasne, moja teza nie brzmi: „Kalwiniści są nieszczerzy, gdy odróżniają swoje poglądy od hiper-kalwinizmu”. Jestem pewien, że są szczerzy i uznaję rozróżnienie, którego dokonują.

Moja teza jest taka, że hiper-kalwinizm nie istnieje w prawdziwym świecie; w rzeczywistości go nie ma, natomiast stał się kozłem ofiarnym dla kalwinistycznych biblistów, którzy poprzez taktykę odwrócenia uwagi od istoty problemu próbują odeprzeć krytykę teologii reformowanej, nie odpowiadając na nią.

Kontynuując naszą serię artykułów na temat polowania na nieuchwytnego hiper-kalwinistę (część pierwsza była odpowiedzią na artykuł Tima Challiesa), będziemy szukać w prozie Micheala Hortona z Ligonier Ministries. *

* https://www.ligonier.org/learn/articles/reformed-theology-vs-hyper-calvinism

MICHAEL HORTON

Lubię czytać Michaela Hortona, jego teologia systematyczna jest świetna. Optymistycznie przyjmuję, że jego artykuł będzie produktywny i przynajmniej wskaże mi właściwy kierunek. Zaczyna następująco:

Często krytycy definiują teologię reformowaną nie według tego, czego faktycznie naucza, ale według tego, dokąd ich zdaniem naturalnie prowadzi jej logika. Co gorsza, niektórzy hiper-kalwiniści podążają tą samą drogą. Tak czy inaczej, „kalwinizm” jest definiowany na podstawie skrajnych poglądów, których w rzeczywistości nie uznaje za biblijne.

Horton od razu zakłada, że hiper-kalwiniści nie są kalwinistami. Formułuje problem jako debatę między kalwinizmem a nie-kalwinizmem, przy czym to on decyduje, który z nich jest który. Tymczasem pytanie brzmi: „Czy hiper-kalwinizm jest spójnym, racjonalnym kalwinizmem?”. Dla Michaela Hortona odpowiedź na brzmi „nie”, zanim jeszcze zdefiniowaliśmy hiper-kalwinizm czy znaleźliśmy kogokolwiek, kto go popiera.

Co więcej, Horton przyznaje, że argument ten dotyczy logicznych implikacji teologii reformowanej i przyznaje, że niektórzy ludzie z kręgów reformowanych stają się hiper-kalwinistami. To świetnie! Ale potem... przestaje myśleć konsekwentnie. Jego następne stwierdzenie jest wyraźnym potwierdzeniem mojej tezy roboczej, pochodzącym z akademickiego kalwinizmu:

Zarzuty stawiane teologii reformowanej, które tak naprawdę dotyczą hiper-kalwinizmu, zostały ostatecznie odparte na międzynarodowym Synodzie w Dort (1618-1619), a także w Westminsterskim Wyznaniu Wiary i Katechizmach.

Horton dosłownie odrzuca krytykę logicznych implikacji [kalwinizmu] i przerzuca ją na „hiper-kalwinizm”. „To oni są winni, a nie my”. Postaram się dokładnie pokazać, w jaki sposób Horton zrzuca tutaj winę na „nich” (czyli hiper-kalwinistów).

TO NIE MY, TO ONI

„Czy Bóg jest autorem grzechu?” - to jest pierwszy zarzut podnoszony przez krytyków kalwinizmu dotyczący jego logicznych implikacji, który Horton chce przerzucić na hiper-kalwinistów. Jego odpowiedź brzmi następująco:

Grzech i zło mają swoje źródło nie w Bogu lub stworzeniu, ale w osobistej woli i działaniu stworzeń.

Zatem przypuszczalnie istnieją hiper-kalwiniści, którzy twierdzą, że „grzech i zło mają swoje źródło w Bogu” i stąd my, nie-kalwiniści, czerpiemy pomysł, że teologia reformowana jest również winna tego zarzutu. Dr Horton w ogóle nam nie mówi, kim są ci ludzie.

Gdyby istniała zdrowa wewnętrzna debata w ramach teologii reformowanej, w której hiper-kalwiniści byliby regularnie wymieniani z nazwiska i krytykowani, wówczas moja teza zostałaby znacznie osłabiona. Będę nadal szukał oznak takiej debaty, ale jak dotąd widzę jedynie, że niezwykle popularny pastor jakim jest John Piper, może mówić takie rzeczy, jak: „skąd wiemy, że Bóg zawsze wszystko kontroluje? Moja odpowiedź jest taka, że wiemy to, ponieważ tak naucza Biblia” ** i „Bóg kieruje wszystkimi ludzkimi planami i czynami”, a mimo to Horton bagatelizuje cel naszej krytyki jako błędnie określony. Jeśli dr Horton jest tak zaniepokojony zarzutem nie-kalwinistów, że „kalwinizm czyni Boga
autorem grzechu”, to dlaczego nie odnosi się do faktycznej podstawy tej krytyki czyli wypowiedzi najpopularniejszych pastorów kalwinistycznych?

** https://www.desiringgod.org/interviews/does-god-control-all-things-all-the-time

Utrzymując cel i powód naszej krytyki we mgle, a prawdziwych winowajców pozostawiając anonimowymi, Horton używa terminu „hiper-kalwinizm” jako kozła ofiarnego, aby uniknąć racjonalnej odpowiedzi na krytykę i jej powody.

W poszukiwaniu hiper-kalwinisty cz.1

Doszedłem do wniosku, że obrona kalwinizmu to jest głównie próba utożsamienia kategorii logicznych z semantycznymi (czyli dotyczącymi znaczeń wyrazów). Innymi słowy, gdy reformowany biblista broni kalwinizmu, jego główną strategią jest kontrolowanie języka debaty, tak jakby na tym polegała racjonalna obrona reformowanej teologii. Większość z nich robi to w szczerym przekonaniu, że omawianie właściwego sposobu mówienia o teologii reformowanej jest tym samym, co omawianie racjonalnych/teologicznych zalet teologii reformowanej.

Widać to wyraźnie, gdy przyjrzymy się określeniu „hiper-kalwinizm”. Jeśli moja teza o „strategii kontrolowania języka” jest słuszna, to w ustach apologetów kalwinizmu hiper-kalwinizm będzie mglistym terminem nie umocowanym w realnym świecie. Żeby było jasne, moja teza nie polega na tym, że kalwiniści są nieszczerzy, starając się robić rozróżnienie między swoimi poglądami a hiper-kalwinizmem. Jestem pewien, że są szczerzy. Moja teza jest taka, że hiper-kalwinizm nie istnieje w realnym świecie; tak naprawdę go nie ma. Kalwiniści nie potrafią wymienić ani jednego rzeczywistego hiper-kalwinisty, nie istnieje żadne hiper-kalwinistyczne wyznanie wiary, nie ma hiper-kalwinistycznych biblistów, którzy by się w ten sposób określali i nikt nie jest pastorem żadnego kościoła w ramach samozwańczej doktryny hiper-kalwinizmu.

Podczas tej serii artykułów będę „polował” na nieuchwytnego hiper-kalwinistę, przeglądając wypowiedzi najwybitniejszych kalwinistycznych biblistów udzielających się na najbardziej znanych kalwinistycznych stronach internetowych; Autorami tych wypowiedzi będą Tim Challies, Ligonier z Michaelem Hortonem, portal Got Questions i The Gospel Coalition z Justinem Taylorem, a później Kevinem DeYoungiem. Przeglądając ich teksty, szukam jasnej definicji hiper-kalwinizmu, a także zadaję następujące pytania: Kim jest hiper-kalwinista? Kto się za takiego uważa? Kto prowadzi kościół, który określa się mianem kościoła hiper-kalwinistycznego? Kto jest szefem jakiejś organizację hiper-kalwinistycznej? Kto pisze artykuły pod przykrywką hiper-kalwinizmu?

NA POCZĄTEK TIM CHALLIES

Przeczytajcie cały artykuł na stronie Challiesa .* Zacytuję jego fragmenty, rozpoczynając rozpoczniemy naszą wędrówkę do lasu w poszukiwaniu Reformowanego Yeti.

* https://www.challies.com/articles/hyper-calvinism-a-brief-definition/

Szczerze mówiąc, dla osoby, która nie rozumie kalwinizmu, hiper-kalwinistą może być każdy kalwinista. Tak więc dzisiaj pokrótce chcę zawęzić jego dokładniejszą definicję, ponieważ termin ten wypłynął kilka razy w ostatnich tygodniach.

OK, więc hiper-kalwinista nie musi nawet być kalwinistą. Nie jestem pewien, czy to zawęża definicję, ale Tim mówi, że do tego zmierza, więc nie pozwólmy mu zwlekać.

Podczas, gdy większość kalwinistów trzyma się pięciu punktów kalwinizmu podsumowanych akronimem TULIP, są tacy, którzy sami siebie określają jako sześcio- lub siedmiopunktowi kalwiniści. Jedną z osób, która identyfikuje się jako siedmiopunktowy kalwinista, jest John Piper.

Jest nazwisko! John Piper jest siedmiopunktowym kalwinistą! Czy to oznacza, że jest hiper-kalwinistą?

Jednak nawet ktoś, kto jest skłonny rozszerzyć kalwinizm poza pięć punktów, nie jest „hiper”. Siedmiopunktowy kalwinista nie jest hiper-kalwinistą.

No dobra, trudno. To byłoby chyba zbyt proste.

Część nieporozumień związanych z tym terminem bez wątpienia wynika z użycia przedrostka „hiper”. „Hiper” nie odnosi się, jak wielu mogłoby sądzić, do entuzjazmu lub podniecenia. Jego podstawowym znaczeniem jest raczej „nadmierny lub przesadny.” (...) Tak więc hiper-kalwinista to ktoś, kto wykracza poza granice tego, czego naucza kalwinizm (a tym samym poza granice tego, czego naucza Biblia). Jest przesadny w swoim stosowaniu doktryn.


Według Tima Challiesa „hiper-kalwinizm” = przesadne stosowanie doktryn kalwinizmu.

Przejawia się to w nadmiernym podkreślaniu jednego aspektu Bożego charakteru kosztem innego. Hiper-kalwiniści podkreślają Bożą suwerenność, umniejszając Bożą miłość. Mają tendencję do przeciwstawiania Bożej suwerenności wyraźnemu biblijnemu wezwaniu do ludzkiej odpowiedzialności.


Następnie Challies odwołuje się do Phila Johnsona, który ma swoją definicję:

Morderczy synod w Dortdrecht w latach 1618-1619

Niechrześcijańskie i mordercze zachowanie spadkobierców Kalwina wobec heretyków jest w pełni widoczne na synodzie w Dort. (Holenderska nazwa...