czwartek, 23 maja 2024

5 Punktów KALWINIZMU

Bardzo dobry materiał. Prezentacja, krótko i na temat, porządkuje wiedzę o Kalwiniźmie. Warto posłuchać - Czy wierzysz w przeznaczenie? - 5 Punktów KALWINIZMU



środa, 15 maja 2024

Zagadka kalwinizmu

Kalwinizm, od mojego pierwszego zetknięcia się z jego naukami i praktykami, aż do dziś, nie przestał być dla mnie zagadką. Właściwie, to im więcej o nim wiem, tym bardziej jestem zdumiony. Kilku jego zwolenników powiedziało mi, że jestem zbyt tępy, by pojąć jego nauki. Nie czuję się urażony tym oskarżeniem, lecz uważam, że stawia mnie ono w dobrym towarzystwie. Dave Hunt, jeden z najbardziej inteligentnych ludzi, jakich kiedykolwiek znałem, został kiedyś oskarżony przez dwóch młodych kalwińskich pastorów o to, że „nie jest w stanie” zrozumieć kalwinizmu (czyli jest na to zbyt głupi) - głównie dlatego, że nie zna greki i hebrajskiego.


Dave odpowiedział im w sposób łagodny, a zarazem celny, że ich własna, stosunkowo krótka edukacja w zakresie greki i hebrajskiego jest ledwie porównywalna ze znajomością tych języków przez chrześcijan z pierwszego wieku. Jednak znajomość tych języków nie dawała wczesnym wierzącym żadnej przewagi, gdy chodziło o życie według Pisma Świętego, ponieważ duża część Nowego Testamentu została napisana, by poprawić ich błędy.

Ten artykuł nie jest jednak tekstem apologetycznym w stosunku do kalwinizmu. Dave i inni pisaliśmy już wielokrotnie, krytykując ten system przekonań, więc każdy zainteresowany może z łatwością ocenić, jak to wygląda z ich perspektywy. Jeśli nie jesteście zaznajomieni z doktrynami kalwinizmu, to nasze obszerne materiały źródłowe, od książki Dave'a What Love Is This? do mniejszych książek i broszur, są pełne pomocnych informacji.

Tutaj przedstawiam jedynie pewne przemyślenia z okresu wielu lat, które są dla mnie niepokojąco zagadkowe i jeszcze nie usłyszałem ich rozsądnego wyjaśnienia poza stwierdzeniem, że „Boże drogi, środki i myśli górują nad moimi”. Z pewnością tak jest, chociaż Bóg mówi: „Chodźcie teraz, a rozsądźmy” i dał nam swojego Ducha Świętego, aby pomagał nam, jeśli czegoś nie rozumiemy (Iz. 1:18; Jan 16:13; 1Kor. 2:14). Mimo to, poniższe myśli dotyczą spraw, które są dla mnie szalenie kłopotliwe.

Dorastając jako katolik, uczęszczając do katolickiej szkoły podstawowej, katolickiej szkoły wojskowej i katolickiej szkoły średniej, byłem dość poważny i znałem swoją religię. Zaliczałem się do ludzi postrzeganych jako „pobożni katolicy” czyli traktowałem swoją religię poważnie. Jednym z najbardziej cenionych katolickich "świętych" był święty Augustyn. Uczono mnie, że był on ojcem i doktorem (nauczycielem) Kościoła katolickiego. Zainspirował niektóre - i potwierdził wszystkie - główne dogmaty rzymskiego katolicyzmu. Wierzył i nauczał o rzeczywistej obecności Chrystusa w chlebie i winie podczas Mszy Świętej; o tym, że Msza Święta, w tym Eucharystia, była ciągłym składaniem ofiary Jezusa; o tym, że chrzest jest absolutnie konieczny do zbawienia; o tym, że Maryja była bezgrzeszna i była wieczną dziewicą; o tym, że apokryfy należą do kanonu Starego Testamentu; o tym, że papieże byli wypełnieniem sukcesji apostolskiej; o tym, że Chrystus nie będzie dosłownie królował na ziemi przez tysiąc lat i o tym, że cała władza duchowa spoczywa w kościele rzymskokatolickim. Odnośnie tego ostatniego punktu Augustyn napisał: „Gdybyś znalazł kogoś, kto jeszcze nie wierzy w ewangelię, co byś mu [Mani] odpowiedział, gdy powie: >>Nie wierzę<<? Zaiste, sam nie uwierzyłbym w ewangelię, gdyby autorytet Kościoła katolickiego nie poruszył mnie do tego” (Przeciw listowi Maniego zwanemu „Listem podstawowym, Fundamentem” 5:6). Jeśli istnieje jakakolwiek wątpliwość, że „święty” Augustyn był na wskroś katolicki, to musi być ona produktem myślenia życzeniowego lub niezbyt uczciwym usprawiedliwieniem poparcia dla teologii reformowanej.
Dlaczego katolicyzm Augustyna stanowi zagadkę? Kalwińscy protestanci, ci którzy protestują przeciwko kościołowi rzymskiemu, w tym sam Jan Kalwin, darzyli i nadal darzą Augustyna czcią graniczącą z bałwochwalstwem. Kalwin nazwał go „świętym ojcem” w swoich Instytucjach religii chrześcijańskiej i cytuje go ponad 400 razy. Kalwinista Francois Wendel przyznaje, że „w kwestiach doktrynalnych [Kalwin] czerpie od Augustyna całymi garściami” (TBC 7/12). W książce What Love Is This? Dave Hunt wskazuje na wielkie pochwały Augustyna głoszone przez czołowych kalwinistów: „Jeden z największych umysłów teologicznych i filozoficznych, jakie Bóg kiedykolwiek uznał za stosowne dać swojemu kościołowi” (Talbot i Crampton, cytowani w Dave Hunt, What Love Is This? [Bend, OR: The Berean Call, 2006], 56). „Największy chrześcijanin od czasów Nowego Testamentu (…) największy człowiek, jaki pisał po łacinie” (Souter, cytowany w Hunt, What Love Is This?, 56). „[Jego] praca i dzieła przyczyniły się do propagowania zdrowej doktryny i odrodzenia prawdziwej religii bardziej, niż praca i dzieła któregokolwiek z jemu współczesnych (Rice, tamże). Są to wypowiedzi osób reprezentujących system religijny, który historycznie sprzeciwiał się Kościołowi rzymskokatolickiemu - przynajmniej tak się powszechnie uważa.

Jeśli to samo w sobie nie jest zadziwiające, zastanówmy się: Jedna z szacownych ikon kalwinizmu B. B. Warfield, szef szkoły biblijnej Princeton, twierdził, że Augustyn był zarówno założycielem rzymskiego katolicyzmu, jak również reformacji (Warfield, tamże, 59). Aby zrozumieć takie stwierdzenie, trzeba czegoś więcej niż twórczej wyobraźni.
     
Zawołaniem reformatorów było hasło Sola Scriptura, co oznacza, że tylko Biblia ma być autorytetem chrześcijanina we wszystkich sprawach wiary i praktyki. Trudno się z tym nie zgodzić. Jednak, choć między innymi Kalwin i Luter machali tym sztandarem, nie żyli zgodnie z jego ważną prawdą. Zachowali z poprzedniego wyznania pewien bagaż, którego nie ma nawet w Słowie Bożym, a nawet jest z nim sprzeczny. Zachowano na przykład chrzest niemowląt, stwierdzając, że dzięki niemu dzieci stają się chrześcijanami i otwiera on drzwi do nieba. Rytuał chrztu, zamiast być publiczną deklaracją identyfikacji z Chrystusem, wiązał się z usunięciem grzechów i udzielał duchowego odrodzenia. Kontynuowali też klerykalizm, nadając szczególną władzę swoim księżom. Wypchnęli Chrystusowy obrzęd komunii daleko poza biblijne instrukcje. Stała się on skutecznym sakramentem z jego świętymi elementami. Mogła być udzielana tylko przez duchownych, a nie jako prosty akt sprawowany przez wszystkich wierzących na pamiątkę śmierci, pogrzebu i zmartwychwstania Chrystusa. W szczególności Kalwin kontynuował katolicką praktykę kościołów państwowych, w których świecki rząd Genewy popierał jego czasami zabójcze dekrety. Najwyraźniej, zasada Sola Scriptura została skutecznie porzucona przez tych, którzy twierdzili, że chcą zreformować rzymski katolicyzm. Jestem zdumiony i zasmucony, że tak poważne porzucenie Pisma Świętego jest pomijane przez kalwinistów.

Jest jednak znacznie więcej rzeczy, które mnie zadziwiają, a kalwińska nauka o predestynacji znajduje się na szczycie tej listy i zaraża całą resztę. Nie mogę pojąć, jak jakikolwiek biblijnie wierzący chrześcijanin mógłby zaakceptować kalwiński pogląd na predestynację i suwerenność Boga, który został zaczerpnięty przede wszystkim z dzieł „świętego” Augustyna. Kalwin oświadczył: „Mówię razem z Augustynem, że Pan stworzył tych, którzy - jak z pewnością przewidział - mieli pójść na zatracenie, a uczynił to, ponieważ tak chciał. Dlaczego tak chciał, nie jest naszą rzeczą pytać (…)”.

Kalwin nauczał, że wszystko zależy jedynie od woli Boga. Kalwinista R. C. Sproul Jr. pisze: „Wszystko, co się dzieje, jest wolą Bożą (…). Bóg chciał, aby człowiek popadł w grzech (…). Bóg stworzył grzech” (Sproul Jr., tamże, 275). Inny kalwinista dodaje: „On decyduje i powoduje, że wszystko się dzieje (…). On przewidział wszystko >>zgodnie z radą swojej woli<<: ruch palca, bicie serca, śmiech dziewczyny, błąd maszynistki - nawet grzech” (Palmer, tamże). Zastanówcie się przez chwilę nad implikacjami tego, co powiedzieli ci ludzie i czego podobnie uczą rzesze innych kalwinistów, którzy się z nimi zgadzają. Czy oni naprawdę wierzą, że Bóg jest autorem każdego złego czynu ludzkości? Jeśli tak, a nie widzę, jak mogliby racjonalnie usprawiedliwić taki pogląd, to jest on największym bluźnierstwem przeciwko charakterowi Boga. Moje największe zdumienie budzi fakt, że ludzie, którzy twierdzą, że znają i kochają Boga i są wysoko cenieni w środowiskach chrześcijańskich, mogliby nawet tak myśleć, a co dopiero to głosić. Czy ich „intelektualne rozumowanie” zaślepiło ich na wyraźną i przytłaczającą liczbę Pism, które przeczą ich teologii? Nie rozumiem, dlaczego tego nie rozumieją.

To nie jest tak zwane myślenie hiper-kalwinistyczne. Predestynacja jest centralnym elementem kalwińskiej nauki o suwerenności, przedwiedzy, bezwarunkowym wyborze, zaprzeczeniu wolnej woli, nieodpartej łasce, ograniczonym zadośćuczynieniu, odrodzeniu przed wiarą i z całą pewnością o wiecznym przeznaczeniu milionów, być może miliardów dusz, które zostały przeznaczone do Jeziora Ognia, zanim czas się zaczął.

Mógłbym zapełnić każdą stronę tego biuletynu, a nawet więcej, sprzecznościami, absurdami i tragicznymi błędnymi charakterystykami naszego Boga i Zbawiciela, które generują kalwińskie wierzenia w predestynację i suwerenność. Są one straszliwą obrazą dla biblijnej prawdy i zdrowego rozsądku. Miejsce przeznaczone na ten artykuł ogranicza mnie jednak tylko do kilku. Niemniej jednak mam nadzieję, że ci, którzy nazywają siebie kalwinistami lub skłaniają się ku temu systemowi wierzeń, poważnie się nad nimi zastanowią i pomodlą.

niedziela, 12 maja 2024

Poczułem się w obowiązku by zbadać ten temat...

Jakiś czas temu na FB spotkałem  brata Krzysztofa, który jako młody człowiek, co jest tu warte podkreślenia, postanowił zmierzyć się z doktrynami TULIP. Zrobił to w bardzo interesujący sposób, biorąc i analizując wersety z Biblii którymi posługują się zwolennicy i misjonarze filozofii Kalwina. Krzysztofowi zadałem pytanie, co go zmotywowało do takiej analizy... Krzysztof odpowiedział:

"Co mnie zmotywowało? Zmotywowało mnie to, o czym wcześniej rozmawialiśmy, czyli o stealth calvinism, czyli ukryty kalwinizm, ponieważ ludzie z którymi miałem do czynienia, którzy byli mi bardzo bliscy, i nadal są, po prostu ukrywali fakt, że wyznają doktryny TULIP. To trwało przez półtora roku, aż w końcu się do tego przyznali. To była motywacja by siąść do tego tematu.  Było to dla mnie mega przykre i trudne doświadczenie, że nagle się ujawnili, no i teraz braci od czci i wiary odsądzają, twierdząc na przykład, że kto nie wierzy w wybranie nie jest wybrany. W konsekwencji miało to destrukcyjny wpływ na naszą grupę przyjaciół. Ze względu na to, że wielu braci ukrywa fakt bycia podskórnie kalwinistami poczułem się w obowiązku by zbadać ten temat, posługując się nie moimi wybranymi wersetami, ale ich wersetami, by pokazać, że można na nie popatrzeć inaczej, prościej, że nie wnoszą one zamieszania i czynią te ich wersety kompatybilnymi z innym miejscami w Piśmie Świętym."

Na dzień dzisiejszy mamy trzy części. Obowiązki rodzicielskie spowolniły jego prace nad tą analizą, ale mam nadzieję, że wkrótce powstaną nowe części...

[T]ULIP cz. 1




T[U]LIP  cz.2




T[U]LIP cz. 3



Krzysztof w swojej analizie posługuje się m.in takim zestawem wybranych miejsc w Piśmie Świętym, które kalwiniści cytują dla poparcia swojej filozofii.



czwartek, 9 maja 2024

List do Efezjan rozdz. 1 - Odkalwinizowany

Polecamy interesująca analizę pierwszego rozdziału Listu do Efezjan wersety 1-14.

Proszę włączyć polskie napisy.



niedziela, 5 maja 2024

Czego suwerenny Bóg zrobić nie może?

Niniejszy artykuł został pierwotnie opublikowany 1 lutego 2001 i dostępny jest na stronie The Berean Call.

Tytuł oryginalny: What a sovereign God cannot do?

Tłumaczenie na polski, za uprzejmą zgodą Wydawców: apologetykabiblijna.pl

Wersety biblijne pochodzą z:

Pismo Święte: Stary i Nowy Testament. Pilnie i wiernie przetłumaczone w 1632, z uwspółcześnioną gramatyką i uaktualnionym słownictwem, tj. „Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej”, Fundacja Wrota Nadziei, Toruń, 2022.

Czego suwerenny Bóg zrobić nie może?

Jednym z najczęstszych wyrażeń jakie słyszy się w kręgach chrześcijańskich, zwłaszcza w celu dodania sobie otuchy, gdy sprawy nie układają się najlepiej, jest stwierdzenie, że „Bóg ma kontrolę, wciąż zasiada na tronie”. Chrześcijanie pocieszają się tymi słowami – ale co one oznaczają? Czy Bóg nie miał wszystkiego „pod kontrolą”, gdy Szatan się zbuntował i gdy Adam i Ewa byli nieposłuszni, jednak teraz ma? Czy to, że Bóg sprawuje kontrolę oznacza, że wszystkie gwałty, morderstwa, wojny i mnożące się zło są dokładnie tym, co On zaplanował i czego pragnie?

Chrystus prosi nas, abyśmy się modlili:

"Niech przyjdzie twoje królestwo, niech się dzieje twoja wola na ziemi, tak jak w niebie." Ewangelia Mateusza 6,10

Po co ta modlitwa, skoro jesteśmy już w królestwie Bożym ze związanym szatanem, jak nauczał Jan Kalwin i jak twierdzą dziś rekonstrukcjoniści? Czy świat szalejącego zła naprawdę może być tym, czego chce Bóg? Z pewnością nie!

„Chwileczkę!” – ktoś odpowie. „Czy sugerujesz, że nasz wszechmocny Bóg nie jest w stanie zrealizować swojej woli na ziemi? Cóż to za herezja! Paweł wyraźnie mówi, że Bóg ‘dokonuje wszystkiego według rady swojej woli’” (Efezjan 1:11).

Tak. Jednak sama Biblia zawiera wiele przykładów ludzi sprzeciwiających się woli Boga i nieposłusznych Mu. Bóg lamentuje: „Wychowałem i wywyższyłem synów, ale oni zbuntowali się przeciw mnie” (Izajasza 1:2). Ofiary, które Mu składają i ich złe życie są oczywiście niezgodne z Jego wolą. Powiedziano nam, że „faryzeusze i znawcy prawa odrzucili radę Boga […]” (Łukasza 7:30). Oświadczenie Chrystusa w Ewangelii wyraźnie pokazuje, że nie wszyscy zawsze postępują zgodnie z wolą Bożą. Wynika to również z  (Izajasza 65:12; 1 Tesaloniczan 5:17-19; Hbr. 10:36; 1 Piotra 2:15;   1Jana 2:27)  i wielu innych wersetów. W rzeczywistości Efezjan1:11 nie mówi, że wszystko, co się dzieje, dzieje się zgodnie z wolą Boga ale zgodnie z „radą” Jego woli. Najwyraźniej rada woli Bożej dała człowiekowi wolność nieposłuszeństwa wobec Niego. Nie ma innego wytłumaczenia dla grzechu.

Jednak w swojej gorliwości, by chronić suwerenność Boga przed jakimkolwiek wyzwaniem, A. W. Pink gorąco argumentuje:

"Bóg z góry zaplanował wszystko, co się wydarzy […]”. Bóg inicjuje wszystkie rzeczy, reguluje wszystkie rzeczy […]" Arthur W. Pink *1

Edwin H. Palmer zgadza się z tym:

"Bóg stoi za wszystkim. On decyduje i powoduje wszystkie rzeczy, które się wydarzają […] On zaplanował wszystko ‘według rady swojej woli’ (Ef.1,11): ruch palca […] błąd maszynistki – nawet grzech"  Edwin H. Palmer *2

Właśnie tutaj konfrontujemy się z istotnym rozróżnieniem. Jedną rzeczą dla Boga, w Jego suwerenności i bez umniejszania tej suwerenności, jest danie człowiekowi mocy buntowania się przeciwko Niemu. To otwiera drzwi dla grzechu, za który odpowiedzialność ponosi wyłącznie człowiek – dokonując wolnego wyboru. Czymś zupełnie innym jest to, że Bóg kontroluje wszystko do tego stopnia, że musi skutecznie doprowadzić człowieka do grzechu.

Błędem jest wyobrażanie sobie, że aby Bóg mógł kontrolować swój wszechświat, musi wszystko z góry zaplanować i zainicjować. W ten sposób powoduje On grzech, a następnie karze grzesznika. Aby uzasadnić ten pogląd, argumentuje się, że „Bóg nie jest zobowiązany do rozszerzania swojej łaski na tych, których przeznacza na wieczny sąd”. W rzeczywistości jednak obowiązek nie ma żadnego związku z łaską.

Sugerowanie, że Bóg nie może wykorzystać do swoich celów tego, czego nie przewidział i nie zapoczątkował, w rzeczywistości umniejsza Bożą suwerenność. Nie ma ani logicznego, ani biblijnego powodu, dla którego suwerenny Bóg nie mógłby pozwolić istotom stworzonym na Jego podobieństwo, na wolność prawdziwego moralnego wyboru. Istnieją również przekonujące powody, dla których mógłby to zrobić. Wielu ateistów (lub szczerze poszukujących, którzy są zaniepokojeni złem i cierpieniem) rzuca nam w twarz: „Twierdzisz, że twój Bóg jest wszechmocny. Dlaczego więc nie powstrzymuje On zła i cierpienia? Jeśli mógłby, a tego nie robi, to jest potworem; jeśli nie może, to nie jest wszechmocny!”. Ateista myśli, że ma nas w garści.

Odpowiedź obejmuje szereg rzeczy, których Bóg nie może zrobić.

Ponieważ Bóg jest nieskończony w mocy, więc nie może być niczego, czego nie mógłby zrobić! Naprawdę? Sam fakt, że ma On nieskończoną moc oznacza, że nie może zawieść. Jest wiele innych rzeczy, które skończone istoty robią przez cały czas, ale których nieskończony, absolutnie suwerenny Bóg nie może zrobić, ponieważ jest Bogiem: kłamać, oszukiwać, kraść, grzeszyć, mylić się itp. W rzeczywistości wiele innych rzeczy, których Bóg nie może zrobić, jest dla nas bardzo ważne, abyśmy zrozumieli je w obliczu wyzwań ze strony sceptyków.

Niestety, jest wiele szczerych pytań, na które większość chrześcijan nie potrafi odpowiedzieć. Niewielu rodziców poświęciło czas na przemyślenie wielu intelektualnych i teologicznych wyzwań, przed którymi coraz częściej stają ich dzieci, wyzwań, na które dzisiejsza młodzież nie znajduje odpowiedzi z tak wielu kazań i lekcji w szkółkach niedzielnych. W rezultacie coraz więcej osób wychowanych w ewangelicznych domach i kościołach porzuca „wiarę”, której nigdy odpowiednio nie zrozumieli.

Czy suwerenność i moc są lekarstwem na wszystko? Wielu chrześcijan powierzchownie tak uważa. Jest jednak wiele rzeczy, dla których suwerenność i moc nie mają znaczenia. Bóg działa nie tylko suwerennie ale także w miłości, łasce, miłosierdziu, dobroci, sprawiedliwości i prawdzie. Jego suwerenność jest wykonywana tylko w doskonałej harmonii ze wszystkimi innymi Jego atrybutami.

Jest wiele rzeczy, których Bóg nie może uczynić, nie pomimo tego, kim jest ale z powodu tego kim jest. Nawet Augustyn, opisywany jako pierwszy z wczesnych tak zwanych Ojców Kościoła, który „nauczał o absolutnej suwerenności Boga”, *3

oświadczył:

"Dlatego też nie może On uczynić niektórych rzeczy właśnie z tego powodu, że jest wszechmocny." Augustyn z Hippony *4

Ze względu na Jego absolutną świętość, niemożliwe jest aby Bóg czynił zło, powodował aby czyniono zła, a nawet nakłaniał kogokolwiek do zła:

"Niech nikt, gdy jest kuszony, nie mówi: Jestem kuszony przez Boga. Bóg bowiem nie może być kuszony do złego ani sam nikogo nie kusi." List Jakuba 1,13

Ale co z wieloma miejscami z Pisma, w których Bóg kusił kogoś lub był kuszony? Na przykład „wystawił Abrahama na próbę” (Księga Rodzaju 22:1). Hebrajskie słowo w tym miejscu i w całym Starym Testamencie to 'nacah', co oznacza testować lub udowadniać jak w przypadku oceny czystości metalu. Nie ma ono nic wspólnego z kuszeniem do grzechu. Bóg testował wiarę i posłuszeństwo Abrahama.

Jeśli Bóg nie może być kuszony, dlaczego Izrael został ostrzeżony: „Nie będziecie wystawiać na próbę PANA, swojego Boga […]” (Powtórzonego Prawa 6:16). Powiedziano nam nawet, że w Massie, wymagając wody, „wystawili na próbę PANA, mówiąc: Czy PAN jest wśród nas, czy nie?” (Wyjścia 17:7). Później „[…] wystawiali Boga na próbę w swych sercach, żądając pokarmu według swego pragnienia. I mówili […] Czy Bóg może zastawić stół na tej pustyni? […] pobudzali do gniewu Boga Najwyższego […]” (Psalm 78: 18,19,56).

Bóg nie był wystawiony na próbę, aby uczynił zło! On był prowokowany, dlatego Jego cierpliwość była testowana. Zamiast czekać na Niego posłusznie, aby zaspokoił ich potrzeby, Jego lud domagał się, żeby użył swojej mocy i dał im to, czego chcieli, żeby zaspokoić swoje żądze. Ich „kuszenie” Boga było bluźnierczym wyzwaniem, zmuszającym Go albo do spełnienia ich pragnień, albo do ukarania ich za bunt.

Kiedy Jezus był „kuszony przez diabła”, aby zrzucić się ze szczytu świątyni i udowodnić obietnicę, że aniołowie będą Go nosić na rękach, zacytował: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, swego Boga” (Mateusza 4:7). Innymi słowy, celowe stawianie się w miejscu, w którym Bóg musi działać, aby nas chronić, jest kuszeniem Go.

Jakub mówi dalej:

"Lecz każdy jest kuszony przez własną pożądliwość, która go pociąga i nęci"  List Jakuba 1,14

Pokusa zła nie pochodzi z zewnątrz ale z wewnątrz. Człowiek, który nie mógłby być „kuszony” do bycia nieuczciwym w biznesie, może ulec pokusie cudzołóstwa, a tym samym być nieuczciwym wobec swojej żony. Mówi się, że „każdy ma swoją cenę”.

Bóg nie kusił Adama i Ewy do grzechu, gdy powiedział im, by nie jedli z określonego drzewa. Ewa była kuszona przez własną żądzę i samolubne pragnienia. Nawet w niewinności człowiek może być samolubny i nieposłuszny. Widzimy to u małych niemowląt, które przypuszczalnie nie znają jeszcze różnicy między dobrem a złem.

Ponadto istnieje wiele innych rzeczy, których Bóg nie może uczynić. Bóg nie może zaprzeć się samego siebie ani zaprzeczyć samemu sobie. Nie może się zmienić. Nie może wycofać się ze Swojego Słowa. W szczególności w odniesieniu do ludzkości istnieją pewne rzeczy, których Bóg nie może zrobić, a które są bardzo ważne, aby je zrozumieć i wyjaśnić innym. Jedną z najbardziej fundamentalnych koncepcji (i najmniej rozumianą przez ludzi „religijnych”) jest to: Bóg nie może przebaczyć grzechu bez zapłacenia kary i przyjęcia jej przez człowieka.

Czy chcemy przez to powiedzieć, że pomimo swojej suwerenności i nieskończonej mocy, Bóg nie może przebaczyć komukolwiek zechce, nie może po prostu wymazać jego konta w niebiańskim rejestrze? Dokładnie: Nie może, ponieważ jest również doskonale sprawiedliwy. „Sugerujesz więc” – narzekają niektórzy – „że Bóg chce zbawić całą ludzkość, ale nie ma mocy, by to uczynić? Jest to zaprzeczenie Bożej wszechmocy i suwerenności, jeśli jest coś, czego On pragnie, ale nie może tego osiągnąć”. W rzeczywistości wszechmoc i suwerenność nie mają znaczenia w odniesieniu do przebaczenia.

Chrystus w ogrójcu, w noc przed ukrzyżowaniem, zawołał: „Mój Ojcze, jeśli to możliwe, niech mnie ominie ten kielich” (Mateusza 26:39). Z pewnością, gdyby możliwe było zapewnienie zbawienia w jakikolwiek inny sposób, Ojciec pozwoliłby Chrystusowi uniknąć rozdzierających fizycznych cierpień krzyża i nieskończonej duchowej agonii znoszenia kary, jaką Jego doskonała sprawiedliwość wymierzyła za grzech. Ale nawet dla wszechmocnego Boga nie było innej drogi. Ważne jest, abyśmy jasno wyjaśnili tę biblijną i logiczną prawdę, kiedy przedstawiamy ewangelię.

Załóżmy, że sędzia ma przed sobą syna, córkę lub inną ukochaną osobę uznaną przez ławę przysięgłych za winną wielokrotnego morderstwa. Pomimo swojej miłości, sędzia musi utrzymać karę wymaganą przez prawo. Miłość nie może zniweczyć sprawiedliwości. Jedynym sposobem, w jaki Bóg mógłby przebaczyć grzesznikom i pozostać sprawiedliwym, byłoby zapłacenie przez Chrystusa kary za grzech (Rz.3,21-28).

Istnieją jeszcze dwie sprawy o zasadniczym znaczeniu dla zbawienia człowieka, których Bóg nie może uczynić: Nie może zmusić nikogo do kochania Go i nie może zmusić nikogo do przyjęcia daru. Z samej natury miłości i dawania, człowiek musi mieć moc wyboru. Przyjęcie Bożej miłości i daru zbawienia przez Jezusa Chrystusa może nastąpić jedynie poprzez akt wolnej woli człowieka.

Niektórzy argumentują, że gdyby wolą Boga było, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni, to fakt, że nie wszyscy są zbawieni, oznaczałby, że wola Boga zostałaby udaremniona, a Jego suwerenność obalona przez ludzi. Argumentuje się również, że jeśli człowiek może powiedzieć „tak” lub „nie” Chrystusowi, to ma ostateczny głos w sprawie swojego zbawienia, a jego wola jest silniejsza niż wola Boża:

"Herezja wolnej woli detronizuje Boga i intronizuje człowieka." W. E. Best *5

Ani w Biblii, ani w logice nie ma nic, co sugerowałoby, że Boża suwerenność wymaga, by człowiek był bezsilny w dokonywaniu prawdziwych wyborów, moralnych lub innych.

Dając człowiekowi moc dokonania prawdziwego, niezależnego wyboru, nie umniejsza Bożej kontroli nad Jego wszechświatem. Będąc wszechmocnym i wszechwiedzącym, Bóg z pewnością mógłby tak zaaranżować okoliczności, aby bunt człowieka nie udaremnił Jego celów. W rzeczywistości Bóg mógłby nawet wykorzystać wolną wolę człowieka, aby pomóc w realizacji Jego własnych planów, a tym samym być jeszcze bardziej uwielbionym. Wielki Boży zamysł od założenia świata, by obdarzyć człowieka darem Swojej miłości, wyklucza jakąkolwiek możliwość wymuszenia tego daru na którymkolwiek z Jego stworzeń. Zarówno miłość, jak i wszelkiego rodzaju dary muszą być przyjmowane. Przymus wypacza porozumienie.

Fakt, że Bóg nie może zawieść, kłamać, grzeszyć, zmieniać się ani zaprzeczać samemu sobie, w najmniejszym stopniu nie umniejsza Jego suwerenności. Nie jest też mniej suwerenny, ponieważ nie może zmusić nikogo do kochania Go lub przyjęcia daru życia wiecznego przez Jezusa Chrystusa. Ze strony człowieka przeważa odwrotne ograniczenie: nie ma nic, co ktokolwiek mógłby zrobić, aby zasłużyć lub zapracować na miłość lub dar. Muszą one być dane darmo z Bożego serca bez żadnego innego powodu niż miłość, miłosierdzie i łaska.

W sposób cudowny, dzięki Swojej suwerennej łasce, Bóg tak stworzył człowieka i tak zaprojektował dar, że człowiek może go dobrowolnie otrzymać aktem swojej woli i odpowiedzieć w miłości na Bożą miłość. Ktoś powiedział: „Wolna wola człowieka jest najcudowniejszym z dzieł Stwórcy”. *6

Moc wyboru otwiera drzwi do czegoś wspaniałego, czego nie można pojąć: prawdziwej społeczności między Bogiem a człowiekiem na wieczność. Bez wolnej woli człowiek nie mógłby otrzymać daru życia wiecznego, a zatem Bóg nie mógłby mu go dać.

Pusey wskazuje, że:

"[…] bez wolnej woli człowiek byłby gorszy od niższych zwierząt, które mają pewnego rodzaju ograniczoną wolność wyboru […] Byłoby sprzeczne z samym sobą, gdyby Wszechmogący Bóg stworzył wolny podmiot zdolny do kochania Go, nie będąc jednocześnie zdolnym do odrzucenia Jego miłości […] bez wolnej woli nie moglibyśmy swobodnie kochać Boga. Wolność jest warunkiem miłości." Edward B. Pusey *7

To moc prawdziwego wyboru z własnego serca i woli człowieka, którą Bóg suwerennie mu dał, pozwala Bogu kochać człowieka, a człowiekowi przyjmować tę miłość i kochać Boga w zamian, „ponieważ on pierwszy nas umiłował” (1Jana 4:19). Niemożliwe jest, aby moc wyboru mogła podważyć suwerenność Boga, ponieważ to suwerenność Boga obdarzyła człowieka tym darem i ustanowiła warunki zarówno kochania jak i dawania.

Sugerowanie, że Bogu brakowałoby „mocy” (tym samym zaprzeczając Jego suwerenności), gdyby zaoferował zbawienie, a niektórzy je odrzucili, mija się z celem. Moc i miłość nie należą do tej samej dyskusji. W rzeczywistości, spośród wielu rzeczy, których Bóg nie może zrobić, brak „mocy” nie jest powodem żadnej z nich, ani też Jego suwerenność nie jest w najmniejszym stopniu łagodzona przez którąkolwiek z nich.

Tak więc to, że ludzkość otrzymała od Boga moc wyboru, czy Go kochać, czy nie, i czy przyjąć, czy odrzucić darmowy dar zbawienia, dalekie jest od zaprzeczania Bożej suwerenności, jest przyznaniem, że sama suwerenność Boga zapewniła ją w sposób pełen miłości i cudowny.

Obyśmy chętnie odpowiadali z serca na Jego miłość – naszą miłością i we wdzięczności za Jego wielki dar, głosili innym dobrą nowinę.

Artykuł pochodzi ze strony:

https://apologetykabiblijna.pl/opracowania/czego-suwerenny-bog-zrobic-nie-moze


Bibliografia

1. Arthur W. Pink, The Sovereignty of God (Baker Book House, 1984), s. 240

2. Edwin H. Palmer, The Five Points of Calvinism (Baker Books, 1999), s. 25

3. C. Norman Sellers, Election and Perseverance (Schoettle Publishing Co., 1987), s. 3

4. Augustine of Hippo, The City of God (n.p.n.d.), V. s. 10

5. W. E. Best, Free Grace Versus Free Will (W. E. Best Books Missionary Trust, 1977), s. 35

6. Junius B. Reimensnyder, Doom Eternal (N.S. Quiney, 1880), s. 257; cytowany w: Samuel Fisk, Calvinistic Paths Retraced (Biblical Evangelism Press, 1985), s. 223

7. Edward B. Pusey, What Is Of Faith As To Everlasting Punishment? (James Parker & Co., 1881), s. 22-23; cytowany w: Fisk, op. cit., s. 222


Dave Hunt - "Co to za miłość"

Dlaczego powstała ta książka? „Czy możesz odpowiedzieć na kilka pytań dotyczących kalwinizmu?” – zapytał mnie młody człowiek, który siedział...